Kiedy Lovebug i jej szczeniaki zostały uratowane przez organizację Hope for Life Rescue w Wirginii, biedna mama była przerażona. Nie pozwalała nikomu zbliżyć się do jej maleństw, które miały zaledwie kilka dni. Była zdeterminowana, by zająć się nimi sama — mimo że urodziła ich aż czternaście!
Średnia liczba szczeniąt w miocie to pięć lub sześć, więc Lovebug miała ponad dwa razy więcej niż przeciętna suczka. Mimo to była całkowicie oddana każdemu ze swoich maluchów. Ratownicy przyznali, że była jedną z najbardziej troskliwych matek, jakie kiedykolwiek widzieli. Wiedzieli jednak, że przy takiej liczbie szczeniąt przyda jej się pomoc.
— Była bardzo wystraszona — opowiadała Danielle z Hope for Life Rescue w filmie dla The Dodo. — Trzęsła się i nie pozwalała nam zbliżyć się ani do siebie, ani do dzieci. Martwiliśmy się o jej wagę, bo czternaście szczeniąt to ogromne obciążenie dla psa średniej wielkości.

Na szczęście po kilku dniach Lovebug zaczęła powoli ufać ludziom. Dużą rolę odegrała wolontariuszka pani Suzie, która zapisała się na sesje socjalizacyjne z suczką. Czytała jej książki, gotowała dla niej codziennie kurczaka i przynosiła go nawet w dni, kiedy nie miała dyżuru. Dzięki niej i całemu zespołowi Lovebug zrozumiała, że świat nie musi być straszny. Zarówno ona, jak i jej szczeniaki zaczęli darzyć swoich opiekunów ogromnym zaufaniem.
— Szczeniaki od początku miały ognisty charakter — wspomina Danielle. — Jak tylko zaczęły chodzić, nie odstępowały mamy na krok, ciągle szukając mleka.
Każdy ze szczeniaków szybko zaczął pokazywać swoją wyjątkową osobowość. Wkrótce wszystkie 14 maluchów znalazło kochające domy. Dzięki troskliwej opiece Lovebug były zdrowe, silne i gotowe na nowe życie.

— Jako mama Lovebug nie mogła być lepsza — mówiła Danielle. — Oddała całe swoje serce, by zadbać o każde z dzieci.
Minęło już kilka lat od czasu ich uratowania, ale dziś zarówno Lovebug, jak i jej szczeniaki żyją szczęśliwie w swoich nowych domach. Wszystko dzięki organizacji Hope for Life, która nie zrezygnowała z przerażonej mamy i dała jej drugą szansę.